Korzyści stosowania nawozów zielonych

By admin

Czerwiec 7, 2018 Nawozy No comments
Tagi:

Kwestia azotu

Na zielony nawóz uprawiamy przede wszystkim rośliny strączkowe, które odznaczają się zdolnością wiązania azotu z powietrza. W ten sposób wprowadzamy do zielonych nawozów w obfitości azot, tj. ten składnik pokarmowy, którego rośliny w dużych ilościach potrzebują, a na naszych ziemiach mineralnych jest go zazwyczaj mało. Dzięki wiązaniu azotu atmosferycznego zagospodarowywanie ubogich piasków przy pomocy nawozów zielonych jest ekonomiczne. W historii nauki ciekawe jest, że zagospodarowywanie ubogich gleb piaszczystych przyczyniło się do wyjaśnienia żywienia się roślin strączkowych azotem powietrza, na co zwrócił jako pierwszy uwagę Schultz, gospodarujący kilkanaście lat na majątku Lupitz.

Gleba na majątku Lupitz w Marchii Brandenburskiej była uboga, piaszczysta, majątek utrzymywał dużo bydła, które na tej słabej ziemi trudno było wyżywić i gospodarstwo nie przynosiło żadnych dochodów. Schultz objąwszy majątek, przekonał się po krótkim czasie gospodarowania, że przy danym systemie gospodarki nie zdoła dochodów wydatnie podnieść. Wobec tego zmienił radykalnie system zmniejszając ilość bydła do minimum, a zamiast nawozić obornikiem uprawiał dużo strączkowych, zwłaszcza łubinów, przy czym stosował obficie nawozy potasowe, w mniejszym stopniu nawozy fosforowe, zwłaszcza mączkę kostną. Ten system gospodarki, prowadzony przez 15 lat okazał się w zupełności racjonalny. Produkcja gospodarstwa ogromnie się podniosła, plony wzrosły dwukrotnie – a nawet trzykrotnie, gospodarstwo przynosiło znaczne dochody, a gleba stawała się coraz żyźniejsza. Praktyczne te obserwacje podał Schultz do publicznej wiadomości w Berlinie na zebraniu Towarzystwa Rolniczego, uzasadniając wyniki swej gospodarki tym, że uprawiany na nawóz łubin posiada zdolność wiązania azotu atmosferycznego.

W ten sposób zwrócono uwagę świata naukowego na tę sprawę i w kilka lat później wyjaśnili w Niemczech Hellriegiel i Willfarth, a w Polsce Prażmowski, że rośliny strączkowe przy pomocy drobnoustroii, które powodują na korzeniach tworzenie się brodawek, nabywają zdolności wiązania azotu atmosfery. Zwłaszcza Prażmowski wykazał mikroskopowo, jak groch ulega na korzeniach infekcji przez swoiste bakterie żyjące w glebie. Wchodzą one przez włośniki do organizmu roślinnego, tam się rozmnażają przerastając tkanki korzenia i powodują tworzenie brodawek, których komórki wypełnione są owymi bakteriami. Bakterie te wytwarzają przy pomocy węglowodanów z rośliny oraz azotu atmosfery połączenia białkowe, którymi następnie roślina się żywi. To też rośliny strączkowe mające możność żywienia się azotem atmosfery, obfitują w ten składnik.

Wprawdzie zaliczamy do roślin nadających się na zielony nawóz także szereg takich, które nie należą do rodziny strączkowych, nie posiadają przez to zdolności żywienia się azotem atmosferycznym, jak hreczka, gorczyca, rzepak, rzepik i inne, ale rośliny te odznaczają się szybkością wzrostu, dobrem ocienieniem ziemi, głębokim korzenieniem się oraz wybitną zdolnością wyczerpywania składników pokarmowych gleby. To też rośliny te często w mieszance z łubinami bywają uprawiane na glebach piaszczysto-gliniastych.

Wzbogacenie gleby w próchnicę i azot przez zielone nawozy

Przy przyoraniu masy roślinnej wprowadzamy do gleby duże ilości łatwo rozkładalnego materiału organicznego, którego wartość użyźniająca w niczym nie ustępuje wartości związków organicznych gnoju. Można przez to nawożenie obornikowe w zupełności zastąpić nawozami zielonymi. Znane są często stosowane sposoby nawożenia, gdzie gleba żadnego innego nawożenia organicznego nie otrzymuje, jak tylko nawozy zielone, z doskonałym skutkiem dla kultury roli. Nawóz organiczny intensywnie się rozkłada spulchniając rolę, a wytwarzające się związki próchniczne oddziaływają na strukturę fizykalną gleby i zwiększają jej zdolności absorpcyjne względem wody i składników pokarmowych. Niewątpliwie swoiste działanie nawozów zielonych, jako nawozu organicznego, znajduje swoje uzasadnienie także i w tym, że wytwarzająca się próchnica oddziaływają na rozrost korzeni roślin.

Korzenienie się roślin, przeznaczonych na przyoranie

Rośliny, uprawiane na zielony nawóz, odznaczają się na ogół zdolnością głębokiego korzenienia się. Dlatego są one zdolne do czerpania zapasów wody z głębszych warstw i mają tak doniosłe znaczenie w zagospodarowaniu suchych gleb piaszczystych. Nadto, silnie rozwinięte korzenie np. łubinu, wrastając do głębszych warstw, przebijają zbite warstwy podglebia, które dla zbóż są niedostępne; widzimy więc jak doniosłe znaczenie mają te rośliny w płodozmianie nawet w tym przypadku, jeśli ich się nie przyoruje, lecz sprząta na ziarno.

O zdolnościach głębokiego korzenienia się dają wyobrażenie następujące cyfry.

Do jakiej głębokości rosną rośliny strączkowe:

Łubin żółty 60-232 cm.

Łubin wąskolistny 66-128 cm.

Koniczyna biała 17,5 cm.

Groch 80-126 cm.

Wyka 30-90 cm.

Bobik 30-120 cm.

Seradela 66-84 cm.

Koniczyna czerwona 102-200 cm.

Lucerna chmielowa 15-35 cm.

Peluszka 30-40 cm.

Lucerna ponad 2-10 m.

Esparceta 2-10 m.

Szczególnie uzdolnione do wzruszania podglebia są: łubiny, lucerna, esparceta, koniczyna, bobik. Rośliny te torują drogę następującym po nich roślinom. Schultz: zwrócił uwagę na to, że ziemniaki na polu, gdzie nie uprawiano roślin na nawóz zielony zapuszczały korzenie do głębokości 40-45 cm., natomiast na polu po łubinie korzeniły się do głębokości 120 cm. Podobnie żyto ozime zapuszczało korzenie do głębokości 100 cm. po łubinach, gdy po zbożach, głębokość korzenienia się wynosiła zaledwie 40 cm.

Wpływ roślin, uprawianych na zielony nawóz, na strukturę glebową

Przy uprawie roli ważne jest uzyskanie sprawności gleby i jej wydobrzenie. Gleba, która po zebraniu głównego plonu jest odkryta, łatwo się spieka lub pod wpływem deszczy rozmywa i traci strukturę. Znakomita ochrona liściowa, gęsto zasianego poplonu, chroni glebę przed szkodliwymi wpływami atmosfery, zapewnia jej wydobrzenie i sprawność oraz głuszy chwasty np. perz. Na 1 metr kwadratowy powierzchni glebowej przypada powierzchni liścia u różnych roślin przy normalnym stanie, jak następuje:

Buraków pastewnych 1,6 m2

Rzepaku 1,7 m2

Koniczyny białej 9,6 m2

Kukurydzy 11,7 m2

Jęczmienia 14,4 m2

Pszenicy 15,6 m2

Koniczyny czerwonej 26,4 m2

Seradeli 34,0 m2

Esparcety 38,4 m2

Lucerny 85,6 m2