O związkach węglowych rośliny i o próchnicy gleby

By admin

Czerwiec 15, 2018 Nawozy No comments
Tagi:

Materiał roślinny składa się w znacznym stopniu ze związków węgla. W suchej substancji jest tylko nieduży odsetek popiołu, reszta to skrobia (czyli mączka), cukier, tłuszcze, białko, błonnik, kwasy organiczne i wiele innych ciał. Są to substancje utworzone z węgla i składników wody tj. wodoru i tlenu, również wchodzą w ich skład azot, siarka, fosfor i inne.

Węgiel roślina wchłania w postaci dwutlenku węgla z powietrza przy pomocy liści. E liściach ulega dwutlenek węgla pod wpływem promieni słonecznych rozkładowi i węgiel ten służy razem z tlenem i wodorem wody do utworzenia ciał tzw. organicznych. Do budowy tych związków potrzebne jest roślinie światło słoneczne, tak że ciała organiczne utworzone przez siły życiowe rośliny przechowują w sobie zapasy energii światła słonecznego. Dzięki temu służyć mogą jako pokarm roślinom, zwierzętom i człowiekowi, w ogóle całemu światu żyjącemu. Spożywając przez to pokarmy krzepimy się energią pochodzącą z siły słońca.

Ta przeróbka związków węglowych dokonuje się zatem w liściach, a źródłem węgla jest dwutlenek węgla powietrza.

Z gleby więc roślina związków węglowych nie pobiera, w glebie jednakże znajdują się w mniejszej lub większej ilości związki węglowe-próchniczne, które nadają jej ciemną barwę. Związki te powstają wskutek rozkładu związków organicznych, które dostają się do gleby w nawozie organicznym, w gnoju lub kompoście lub w resztkach roślinnych.

Od lat stu jest przedmiotem rozważań, zarówno uczonych jak i praktyków – rolników, czy związki próchniczne gleby mają dla produkcji roślin jakąkolwiek wartość, czy są bez znaczenia? Czy obornik, czyli gnój, ma znaczenie dla produkcji roślinnej tylko dzięki zawartości owych soli mineralnych, azotu, fosforu, potasu i wapnia, czy też mają owe ciała organiczne, w które gnój obfituje, jakąkolwiek wartość praktyczną, czy są one tylko balastem bezwartościowym?

Już od wieków wiemy, że rozkładający się w roli obornik podtrzymuje jej pulchność, tak pożądaną dla wzrostu roślin. Któż nie zauważył wychodząc wczesną wiosną w pole, że rola nawieziona jesienią obornikiem jest pulchna i znakomicie przygotowana do przyjęcia siewu wiosennego. Natomiast takie samo pole w sąsiedztwie, które nie otrzymało obornika, jest po zimie zleżałe, zbite i wymaga żmudnej uprawy, by tam mogły rośliny rozwinąć się. Wiemy również, że ubogie piaski przez częste nawożenie obornikiem nabywają zdolności zatrzymywania wody i składników pokarmowych, chroni się je przez to przed wypłukiwaniem w głębsze warstwy. Wpływ próchnicy na rozwój roślin jest przez to pośredni, gdyż poprawia ona niejako warunki glebowe i stwarza w niej korzystniejsze warunki bytowania roślin.

Badania ostatnich lat wykazały, że owe ciała próchniczne oddziaływają także bezpośrednio na rozwój roślin. Rozpuszczalna próchnica znajdująca się w oborniku, gnojówce, nadająca ciemnobrunatną barwę, rozbudowuje bardzo silnie korzenie roślin, które przez to nabywają zdolności głębszego zakorzenienia się i lepszego wyczerpywania zapasów glebowych.

Dzięki próchnicy gnoju i kompostów, rośliny głębiej się korzenią i lepiej potrafią wykorzystać glebę.

Dzisiaj w krajach, które do niedawna bardzo intensywnie stosowały nawozy sztuczne, jak np. w Niemczech, rolnicy doszli do przekonania, że takie przenawożenie roli nawozami mineralnymi bynajmniej nie sprzyja produkcji, staje się przez to zbyt kosztowne i nie daje tej zwyżki plonów, która by mogła opłacić drogie nawożenie. To też dzisiaj w całym świecie cywilizowanym utrwala się przekonanie, że podstawą kultury roli jest gnój, względnie kompost lub też nawozy zielone, a nawozy sztuczne są tylko nawozami pomocniczymi.